Skip to content

JUŻ JEST w dobrych księgarniach

Drogi Czytelniku, fragmenty tutaj i tu. Serdecznie zapraszam.

Reagan kontra pokerzyści

March 2, 2012

Żaden Polski polityk, zwłaszcza z prawej strony sceny politycznej, nie może porównywać się z Ronaldem Reaganem. Ich zwycięstwo wyborach przypomina raczej sukces szulera, który wygrał kolejną partię oszukańczego pokera.

Reagana najlepiej opisuje termin zaczerpnięty z czasów starożytności, który opisywał władców Rzymu: Pontifex Maximus to znaczy budowniczy mostów. Bo prezentując w sposób klarowny swoje zdanie potrafił łączyć, a nie dzielić, uspokajać a nie antagonizować i szukać konsensusu, a nie sporu. Jego światopogląd wydawał się być pomocą, a nie przeszkodą w dialogu z milionami Amerykanów. Ale krytycy go nie oszczędzali. „Drugorzędny aktor”, „szalony kowboj” czy „intelektualna miernota” to jedne z najdelikatniejszych spośród arsenału uderzających w niego epitetów. On jednak nigdy się nie obrażał, odwracał czy frustrował. Te incydenty traktował jako jeszcze jedną okazję do dialogu. Właśnie dlatego Amerykanie powierzyli mu największą odpowiedzialność: prezydenturę. Ich zdaniem był najlepszym kandydatem. Został wybrany przeważającą większością głosów. Zdobył zaufanie 44 mln wyborców (50,7) i 489 elektorów a jego oponent Jimmy Carter 35,5 mln (41 proc) i zaledwie 44 elektorów. W okresie swojej prezydentury starał się kiedy tylko mógł uzyskać zrozumienie i zaufanie Amerykanów dla swoich decyzji.

W Polsce jest zupełnie odwrotnie. W 1989 roku przed wyborami kontraktowymi kandydaci opozycji starali się uzyskać jak najszersze poparcie wyborców w walce o mandat wyborczy. W kolejnych, pierwszych wolnych wyborach 1991 roku uchwalona ordynacja zaczęła powoli utrudniać kierowanie się tym szlachetnym motywem. Z wyboru do wyborów, kampanii na kampanię było coraz gorzej. W końcu okazało się, że jednoczenie i uzyskanie konsensusu jest politycznie nielogiczne bo działa wbrew interesom reprezentantów narodu.

Jak to jest możliwe? Otóż cała logika sporu politycznego w Polsce sprowadza się do tworzenia coraz głębszych podziałów. Od lustracji do Smoleńska, od autostrad po elektrownię atomową jak Polska długa i szeroka słychać odgłosy ciosów rozdawanych na prawo i lewo przez polityków na Wiejskiej. Po ich stronie stanęła część tak zwanych „społecznych” mediów, które wrzaskiem dopingują swoich ulubieńców na ringu. Najgłośniej krzyczą neofici, którzy jeszcze niedawno kpili z części dziś głoszonych przez siebie poglądów. Wielu polityków oraz ich sekundantów wypadło dawno z ringu i przenosi swoje zgorzknienie i frustrację na zewnątrz, do innych krajów.

Taka jest konsekwencja najpoważniejszego błędu popełnionego przez konstruktorów polskiej demokracji – wprowadzenia pseudo-proporcjonalnej ordynacji wyborczej (proporcjonalna ordynacja to ordynacja większościowa). Jest to mechanizm negatywnego doboru wskutek działania, którego w ławach sejmowych zasiadają coraz mniej utalentowani, mniej kompetentni i mniej doświadczeni reprezentanci narodu. W ich interesie funkcjonują podziały, które zapewniają im dostatnie życie pozwalając partiom, który nikt albo prawie nikt nie popiera być wybieranym do Sejmu. Sama kwestia „reprezentacji” posłów jest kwestią problematyczną, bo jak mówi Konstytucja RP nie wiążą ich instrukcje wyborców. A co ich zatem „wiąże” ? I kogo właściwie reprezentują? W oczywisty sposób ślepe posłuszeństwo liderom partyjnym. Bo to ich widzimisię zależy czy znajdą się na dobrych miejscach list wyborczych w kolejnych wyborach. To właśnie narzędzie władzy jakim jest władztwo przywódców partii nad swoimi posłami niczym bat na osły sprawia, że dzierżą oni najpotężniejszą władzę w państwie. Ten fakt sprawia, że jak powiedział były Marszałek Sejmu, a obecny premier Donald Tusk wybory są „dniem oszustwa narodowego”. (“Polacy od lat mają przekonanie – i to przekonanie narasta – że dzień, w którym wybierają swoich parlamentarzystów, jest tak naprawdę dniem wielkiego oszustwa polskiego wyborcy przez aparaty partyjne.” – Sejm RP. 3.01.2003 roku)

W oczywisty sposób coraz mniej wyborców chce brać udział w tej farsie co pokazuje z wyborów na wybory topniejąca frekwencja.

Ta ordynacja pseudo-proporcjonalna jest przeszkodą, by Polacy mogli wyłaniać przedstawicieli takich jak Ronald Reagan. Którzy oparcie znajdują w woli wyborców a nie arbitralnej decyzji liderów partyjnych. Którzy mają szanse w Parlamencie dotrzymać złożonych w czasie kampanii obietnic a nie tracić twarz przed tymi, którzy im zaufali wskutek wodzostwa partyjnych przywódców. Którzy wyrastają na przywódców a nie na przyczepki partii politycznych. Którzy wygrywają nie gry z ustawionym wcześniej wynikiem, a prawdziwe konkursy wyborcze. Tak jak Ronald Reagan, który wygrał co najmniej trzykrotnie: jako gubernator i prezydent.

Polacy mają prawo do prawdziwej demokracji. Dziś jest ono im zabrane wskutek oszukańczej ordynacji wyborczej. Takiej, która wynik wyborczy ustawia z góry przy pomocy wielu wbudowanych mechanizmów, którym jest także manipulacja miejscami na listach wyborczych. Polityczna korupcja na masową skalę już dawno powinna zainteresować odpowiednie organa ścigania. Jednak odbywa się przy aprobacie polityków, prawników i ekspertów, a nawet hierarchów Kościoła, w świetle jupiterów. Poza Ruchem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych nikt nie zdaje się zauważać, że odebrane zostało też Polakom prawo do kandydowania (nikt kto nie zarejestruje list kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych nie może skorzystać z prawa wyborczego).

I tak od 1989 roku, można chyba powiedzieć, że ‘szuler’ ogrywa uczciwych graczy w kolejnej oszukańczej partii pokera. Mając świadomość kim był Reagan, jakie wartości reprezentował i w obronie jakich stawał, aż trudno nie stwierdzić, że z obrzydzeniem odniósłby się do takiego mechanizmu wyborów. I gdyby mógł, podobnie jak wielu jego współpracowników namawiałby do wprowadzenie ordynacji większościowej z jednomandatowymi okręgami wyborczymi. Bo jest to jedyny postulat, który położy kres bezsensownym kłótniom i pozwoli włączyć się wielu Polakom, potencjalnym Reaganom, w budowę Polski.

“Armia Boga” na okładce Gazety Polskiej Codziennie

February 19, 2012

“Gazeta Polska Codziennie” zamieściła na okładcę informację o “Armii Boga kontra Imperium Zła”.

W recenzji piórem znanego, prominentnego publicysty Pawła Paliwoda gazeta ocenia:

Pompowski drobiazgowo zbadał i kapitalnie przedstawił współdziałanie tych dwóch wielkich ludzi, którzy zmienili oblicze świata. Obydwaj natychmiast rozpoznali rolę „Solidarności” w postępującym rozpadzie ZSRS. Obydwaj postawili na duchowe odrodzenie narodów.

Czytelników książki Pompowskiego czeka wielka intelektualna przygoda. Historia o tym, jak ludzie przepełnieni wiarą w wartości absolutne pokonują zło. Kto dzisiaj ma odwagę tak pisać? Tylko ci, którzy stają przy prawdzie. Tej ludzkiej i tej Bożej.

Całość recenzji tutaj .

Zamów książkę klikając na baner.

Zamów książkę

“Armia Boga” on the cover of the popular newspaper in Poland

February 19, 2012

Popular daily newspaper “Gazeta Polska Codziennie” reviewed “Armia Boga kontra Imperium Zła” in its weekend edition. Recognized, Polish commentator Mr Pawel Paliwoda wrote:

Pompowski thoroughly researched and attractively presented the issue of the cooperation between these two great men (Pope John Paul II and President Ronald Reagan), who changed the world. They recognized  Solidarity’s role in the process of progressive fall of the Soviet Union. They encouraged the spiritual renewal of the nations.

Readers of Pompowski’s book will experience a great intellectual adventure. They will discover the history of  these people, who believed in the absolute values and conquered evil. Who has the courage to write in such way today? Only those who live in truth. In God’s truth and human truth. 

The cover of the book was published on the first page of the paper.

Komunizm nie upadłby bez Reagana

February 17, 2012

Tekst ukazał się na łamach dodatku do specjalnego numeru dzienników Polski The Times i The Times 4 czerwca 2009 r. 

W 1982 roku Ronald Reagan rozpoczął współpracę z Janem Pawłem II. Cel: osłabienie ZSRR wojną gospodarczą – pisze publicysta “Polski”

Punktualnie o 8.37 kobiecy głos z centrali Białego Domu oznajmił, że jest już połączenie. Prezydent George Bush Senior siedział z nogami na stole, czekając na rozmowę z kanclerzem niemieckiego państwa. Choć od czterech miesięcy Niemcy ze Wschodu nie mieli problemu z murem berlińskim, który był wyburzany, to dla Niemiec Zachodnich był to dopiero początek kłopotów. Wydarzenia ostatnich miesięcy spadły na Helmuta Kohla jak grom z jasnego nieba. Wśród wielu problemów pojawiała się na nowo kwestia granicy z Polską. Dotąd bowiem konstytucja Niemiec nie regulowała tej kwestii.

– Proszę, powiedz Mazowieckiemu, że chcę mu pomóc odnieść sukces, ale moja polityka w kraju także musi zakończyć się sukcesem.

Jestem gotów zaakceptować granicę na Odrze i Nysie – zapewniał Kohl. – To prawda, że jest to gorzki bagaż (…) nie wiem, ile czasu sprawa potrwa, może rok, może dwa lata. Ale dodam jeszcze jedno, o czym nie wspominałem publicznie: jestem gotów i chcę uzgodnić treść deklaracji z Mazowieckim. Nie mogę o tym powiedzieć otwarcie, ale tobie ta informacja może się przydać. – Czy mam przekazać to Mazowieckiemu? – spytał Bush.

– Jeśli on zachowa tę informację dla siebie i zapewni cię, że nie powie o tym nikomu, to uprzedź go, że z mojej strony padnie taka propozycja – zakończył Kohl. Rozmowa odbyła się 15 marca 1990 r. I została zapisana w dokumencie “Memorandum rozmowy telefonicznej” z numerem 2045. Dziewięć miesięcy po częściowo wolnych wyborach, na które komuniści zgodzili się przy Okrągłym Stole.

Z dokumentu brytyjskiego rządu “Poland: Annual Review 1988” przygotowanego 10 stycznia 1989 r. przez ambasadę w Warszawie dla londyńskiego MSZ wynika, że dyplomaci nie byli pewni, czy w ogóle dojdzie do rozmów. “Idea dialogu przy Okrągłym Stole nabrała kształtów po dwóch falach strajków. Mianowanie Rakowskiego na premiera wyglądało na początku jak odwrót, ale Wałęsa i Solidarność podtrzymali swoje stanowisko pod koniec roku” – pisał ambasador Stephen J. Barrett. “Co wydarzy się tutaj (jak i to, co stanie się na Węgrzech) zapewne zadecyduje, jak będą przebiegać granice zmian i liberalizacji w Europie Wschodniej w następnej dekadzie” – podkreślał.

Zmiany zaczęły się jednak dużo wcześniej. 7 czerwca 1982 r. doszło w Watykanie do historycznego spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Reagana z Janem Pawłem II – pierwszym papieżem dogłębnie rozumiejącym, w jaki sposób funkcjonuje sowiecki blok. – W pewnej chwili Reagan zapytał otwarcie Ojca Świętego, czy sądzi, że wolność może powrócić do tej części Europy, która znalazła się za żelazną kurtyną. Papież odpowiedział, uśmiechając się, że wolność może zapanować jeszcze za ich życia – opowiada były ambasador USA w Watykanie Thomas Melady. Wielu amerykańskich polityków ma świadomość, jak ważna była to rozmowa.

– Nie mam wątpliwości, że transformacja Polski z komunistycznego państwa w demokratyczne społeczeństwo była wynikiem przywódczej roli, jaką dla Polaków pełnił Jan Paweł II – mówi doradca Rady Bezpieczeństwa Narodowego William Clark.

I mimo że jeszcze za prezydentury Jimmy’ego Cartera pod koniec lat 70. na osobiste żądanie doradcy prezydenta Zbigniewa Brzezińskiego wywiad amerykański miał udzielać pomocy Solidarności, to jednak polityka, której celem było doprowadzenie do uwolnienia Polski spod dominacji Związku Sowieckiego, została zapoczątkowana już w 1982 r. Wtedy powstały w USA najistotniejsze dokumenty prezydenckie, z których jeden nakazywał “maksymalne wzmocnienie wewnętrznych napięć politycznych, społecznych i gospodarczych występujących w państwach Układu Warszawskiego”.

Zamów książkę

Historycy zgodnie wskazują, że jedna z najważniejszych strategii Reagana polegała na osłabianiu ZSRR do tego stopnia, by nie był w stanie myśleć o ekspansji, lecz skupił się na problemach wewnętrznych.

Dlatego zaczęto wojnę gospodarczą. Jej głównym strategiem został młody bankowiec Roger Robinson, który w banku Chase Manhattan zajmował się transakcjami z krajami socjalistycznymi. Robinsona prezydent mianował dyrektorem ds. gospodarki światowej przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Plan Robinsona polegał na ograniczeniu Sowietom dostępu do technologii, zatrzymaniu budowy rurociągu Sojuz z pól Urengoju i odcięciu od linii kredytowej w zachodnich bankach.

W lipcu 1982 r. wielu ekspertów odradzało prezydentowi Reaganowi kontynuowanie restrykcyjnej polityki wobec Związku Sowieckiego. – To byli przedstawiciele agend handlowych, Departamentu Stanu i akademiccy eksperci ds. polityki zagranicznej, którzy uważali, że prezydent prowadzi głupią politykę – wspomina Robinson. Z tego powodu Clark postanowił prowadzić swoją politykę bez rozgłosu i utworzył Senior Interdepartamental Group – International Economic Policy, specjalny zespół ds. wojny gospodarczej USA z Sowietami. Wystarczyło siedem lat, by ta strategia przyniosła skutek.

W 1989 r. ambasador Zjednoczonego Królestwa raportował do Londynu: “Sytuacja gospodarcza i społeczna pogarsza się. Rakowski kalkuluje, że jeśli uda mu się doprowadzić do poprawy sytuacji gospodarczej, nie będzie musiał oddać realnej władzy opozycji”. Podobnie sytuację oceniał Jan Paweł II, mówiąc włoskiemu dziennikarzowi Janowi Gawrońskiemu: “Jest jasne, że aby zmienić sytuację ekonomiczną, trzeba odbudować zaufanie. Ażeby odbudować zaufanie społeczeństwa, trzeba zmienić sytuację polityczną. (…) Może to nie byłoby wystarczającym argumentem dla partii rządzącej, gdyby nie zdawała ona sobie sprawy, że również Zachód ich naciska w tym samym kierunku, i to bardzo bezwzględnie: albo się dogadacie, albo i tak będzie musiało dojść do jakiejś demokratyzacji”. W sukurs polskim przemianom przyszły zmiany w Związku Sowieckim.

Choć, jak pisał ówczesny attaché prasowy ambasady amerykańskiej w Warszawie Paul R. Smith, jeden z autorów koncepcji Okrągłego Stołu Bronisław Geremek twierdził, że to “polityka Gorbaczowa zależy od sytuacji w Polsce. Jeśli tu reformy się nie powiodą, twardogłowi dostaną sygnał, że skutkiem przemian jest anarchia”. Na szczęście, nie tylko dla Polski, wynik rozmów był początkiem transformacji.

The reservation of Vatican’s and the US prominent policy-makers towards the Perestroika

February 13, 2012

No serious student of the Cold War history can deny that Western accomplished Sovietologists had suspicions regarding the Perestroika. It turns out that among skeptics were also prominent the American and Vatican policy makers. They were afraid that the Perestroika may be a restart of the Soviet Union as famous KGB defector Anatoly Golitsyn suggested in his books “New Lies for Old” and “Perestroika Deception“. Reagan’s ambassador to the Soviet Union Hon. Jack F Matlock talks about the increase of the President’s enthusiasm from 1985 towards the Soviet First Secretary. (From other sources it is also known that President Reagan was advised by his prominent partners and friends to take cautious stance in future talks to Gorbachev). Ambassador Hon. Matlock reports on all of signs of the President’s enthusiasm towards the Perestroika. However at some point in his article he talks about this enthusiasm also as “Embassy Moscow’s position” that would mean of the Ambassador. (His views). Hon. Ambassador Jack F Matlock do not report on President Reagan’s objections.

One has to remember that prominent anticommunists such as Judge William Clark, George Lenczowski and others, who actually were the architects of the effective strategy aimed to destroy Soviet military and economic potential and to open the door of the imprisoned nations inside the Eastern Europe, had left White House. From that time the most prominent journal of the American Conservatives became very critical towards the Reagan’s approach regarding foreign policy . When President pursued his negotiations with the Communist Secretary Gorbachev only the State Department trained diplomats were available to advise him. However most of them were hopeless facing evil Soviets. They would would most often smile and nod their heads to the Communist tyrants in the spirit of  pacifism.

In his article Ambassador Hon. Jack F. Matlock reveals that some American analysts were concerned about the Perestroika:

Not all American officials shared Embassy Moscow’s position. A National Intelligence Estimate issued in April 1989 described disagreements among analysts in Washington as follows:

Some analysts see current [Soviet] policy changes as largely tactical, driven by the need for breathing space from the competition. They believe the ideological imperatives of Marxism-Leninism and its hostility toward capitalist countries are enduring. They point to previous failures of reform and the transient nature of past “détentes.” They judge that there is a serious risk of Moscow returning to traditionally combative behavior when the hoped for gains in economic performance are achieved.

This view shared prominent Vatican and some of the United States diplomats, who were also concerned that Gorbachev’s reforms are another form of the Kremlin’s deception.

Nevertheless President Reagan advised by the State Department diplomats such as Ambassador Hon. Jack F. Matlock proceeded with Soviet-American negations. After a relatively brief period of romance with Kremlin American diplomats fell in blind love with the Gorbachev’s Soviet Union. President Reagan had little choice but to negotiate.

Perhaps the prominent thinker and philosopher, former Commentary Magazine editor, Norman Podhoretz’s description of the problem of the President Reagan’s softened approach towards the Moscow explanation is the most accurate:

when the president is operating within a political culture that has been formed by a good many assumptions and institutional interest for quite a long time, he either has to challenge it very firmly or else it will engulf him and his policies. And I think the “permanent government”, as they call it, the media, and the regnant assumptions that have become almost axiomatic in the thinking of a lot of people in this country and in Europe over the last 10 or 15 years simply came pouring in to what was essentially a vacuum of policy after Reagan’s first few months in office.

The Reagan’s diplomats, in the spirit of the Yalta’s conference tradition, reconnected with Kremlin ignoring the most important moral issues such as the investigation of the assassination attempt on John Paul II. On May 13th, 1981 Washington was shocked. Fear of the Soviet Union led some diplomats to the pacifist illusions – noticed Norman Podhoretz.

The best recent illustration of how fear begets pacifist illusions which then beget appeasement is a column entitled “Sarajevo and St. Peter’s” by Flora Lewis of the New York Times. Miss Lewis here begins by quoting a British historian who had warned against pursuing the facts of the assassination attempt on the Pope because “the echo of a bullet at Sarajevo set off World War I.” Miss Lewis disagrees. The facts, she says, “should not, and probably cannot, be stifled. History and Western dignity demand the truth.” What then is the “warning” sounded by the horrible realization that “the line of responsibility leads directly to Moscow’s KGB and to the man who was then its chief and is now the Soviet leader, Yuri Andropov”? Does this mean that agreements with such a man and such a nation are worthless? Not in the least, Miss Lewis tells us: “It means getting on with arms negotiations, engaging determinedly in a search for peace with an adversary too dangerous to defy or discount. The issue isn’t mutual trust, it is everybody’s survival in a world where dirty tricks are all too possible, and so is total disaster. The appropriate lesson of Sarajevo now is to face facts, and therefore plan for peace.”

Reagan’s diplomats involved in talks with Moscow used the same filter of pacifist illusions for their analysis. The outcome was not brilliant for captivated nations. It is hard to guess today “what would happen if”. However after two decades more information and documents are available that suggest that negotiated freedom may have prevented real freedom: total defeat of the Communist regime, reckoning and building of brand new states. Had not Reagan’s diplomats would engage in discussions with Communist tyrants Poles, Czechs or Hungarians would have probably win bigger margin of freedom.

This is why some of the Vatican and the United States policy makers were concerned about the diplomatic talks with the Kremlin in late 1980’s.

In my book I discuss the sources of their reservation towards the Perestroika process. However this interview informs about some of the objections of the then Sovietologists regarding the Western approach to the Soviet Union during late 1980’s. One will find that weight of the evidence is against defendant.

The dialog that ended the Soviet threat

February 8, 2012

President Ronald Reagan, His Holiness John Paul II and their close foreign policy aides understood the nature of the Soviet philosophy. They understood the Kremlin’s way of thinking that is why also their battle with the communist threat was successful.

On January 29th, 1981 during the press conference president Reagan was asked what he thought about the long-range intentions of the Soviet Union.  President answered: “so far detente has been a one-way street that the Soviet Union used to pursue its own aims“. And he added: “their goal must be the promotion of world revolution and one-world Socialist or Communist state“. President elaborated on the essence of the Soviet goal.  Reagan said: “Now, as long as they do that, and as long as they at the same time, have openly and publicly declared that the only morality they recognize is what will further their cause, meaning they reserve unto themselves the right to commit any crime, to lie, to cheat, in order to attain that, and that is moral, not immoral, and we operate on different set of standards, I think when you do the business with them, even at a detente, you keep that in mind“. Obviously, as Reagan’s diplomat James Matlock, emphasized president never meant to attack ad hominem anyone in the Soviet Union regime. Other sources prove that Reagan prayed for them as it was, for instance, during the meeting with the National Association of Evangelicals in Orlando, Florida in 1983. He also tried to reach Soviet leaders, as early as three months after his inauguration, writing letter to Brezhnev the First Secretary of the Soviet Communist Party . However whether it was 1981 or 1987 President Reagan always had in mind that his political opponent represents communism, the ideology with unlimited goal.

By God’s plan there was something unique about the Vatican in 1980s.  Cardinal Karol Wojtyla who was installed as John Paul II, had the best understanding of Marxism-Leninism not only theoretically but also practically among all of the most important diplomats of that century. Former Reagan’s Ambassador to the Vatican state Frank Shakespeare is strongly convinced about that. He also adds that this type of knowledge pope shared with the Western diplomats who never lived under the communist yoke: “John Paul did not avoid private talks to leaders during his pilgrimages. One has to imagine that he discussed also political issues with these leaders”. In his memoirs former president of the United States Jimmy Carter reveals that John Paul II was open to help make contact or mediate with the most difficult partners around the world. But most of all on every occasion John Paul II urged believers to pray for peaceful conclusion of the international conflicts. (I elaborate on this in my book “God’s Army vs Evil Empire”).

Both president Ronald Reagan and pope John Paul II saw in prayer key to the collapse of the Soviet Empire. In the same time they both were looking for possibilities to have dialog with political opponents. Reagan however made this dialog different from negotiations pursued by his predecessors. His first words during his first meeting with the Soviet First Secretary Mikhail Gorbachev were very strong. As former British Prime Minister Margaret Thatcher emphasized in her eulogy to president Reagan:

I cannot imagine how any diplomat, or any dramatist, could improve on his words to Mikhail Gorbachev at the Geneva summit: “Let me tell you why it is we distrust you.” Those words are candid and tough, and they cannot have been easy to hear. But they are also a clear invitation to a new beginning and a new relationship that would be rooted in trust.

There was probably noone in the world who understood better than John Paul II that truth-telling is the most effective weapon against the Communist system built on fundamental lies. During first years of his pontificate John Paul’s II Vatican published the document exposing Liberation Theology as a Marxist ideology in the religious robes. Probably the most important part of that documents was the condemnation of the Soviet system as the author of the Archipelago Gulag, the concentration camp which imprisoned over 1, 500, 000, 000 people. The Vatican document called it: “the shame of our time”.

It is undeniable that President Ronald Reagan and His Holiness John Paul II set the standards for authentic dialog with aggressive opponent.  They were: vigilance and truth.

More than century ago President Reagan was born

February 6, 2012

One hundred and one years ago, on this day, February 9th, president Ronald Reagan was born.

Here is one of my favorite quotes of his:

“There is no limit to the amount of good you can do if you don’t care who gets the credit”

He was born in the apartment in Tampico, Il. (photo)

Ronald Reagan would discern important matters from trivial ones. He had courage to talk loudly about the historical facts that were highly unpopular at that time among politicians.

Here is example of  Ronald Reagan’s program from November 1976:

Not all memories are pleasant but we shouldn’t put the unpleasant ones out of our mind. At least not all of them. 

In a tiny cemetery Gunnersbury Eng. on Sept. 18 7000 people from all over the world gathered for the unveiling of a monument.

It is a  21 ft. pyramid bearing the inscription “Katyn 1940” and a carved Polish eagle with a crowned barbed wire. Katyn is a name we should all remember. (…) It is dedicated to 14500 Polish officers… a mass grave was found in the Katyn forest. (…)It contained the bodies of forty five hundred those Polish officers who had been executed and buried there. What of other 10 000? It is believed they were put on barges that were towed out into icy arctic waters and sunk drowning all on board.

(…) The 14500 officers had been captured by the Russians and murdered – in 1940. (…)

The selection of Gunnersbury cemetery is interesting sidelight on relations between the free world and Soviet U. (…)

(Full text of text of this radio program is available here)

Enjoy a beautiful video – tribute to him.

To commemorate this day I also published an excerpt from my book in English. Enjoy.

IT IS PROHIBITED TO COPY OR REPUBLISH THIS EXCERPT ON OTHER WEBSITES WITHOUT PERMISSION

Excerpt from God’s Army vs Evil Empire

Introduction by Peter Schweitzer

We have always known that Pope John Paul II and President Ronald Reagan played a crucial part in the disassembling of Soviet empire. But this is one of the first books which shows how crucial that part was.

There were so many people whom God called into the mission of encouraging freedom in Eastern Europe and Soviet Union, from Anna Walentynowicz to Fr Franciszek Blachnicki, to Judge Clark and Bill Bright, to cardinal Andrzej Maria Deskur and archbishop Paul Marcinkus, leaving their legacy in changed lives of millions. And until European politicians remained indifferent, they served in ways that many could have imagined, risking their lives, carriers and reputations. Many were targeted by Soviets and faced vicious media campaigns and terrorist attacks, others faced subversion by communists agents. Many of them faced loneliness and some had made agonising decisions and choices that were sacrificial. Ronald Reagan and John Paul II understood well that unless the Gospel is preached and Bible is studied, political freedom cannot be won. All of them were called by Christ in extreme conditions, which few could have imagined.

Tomasz Pompowski shows us that people who served God in the polical, social and religious arena during the period covered by thsi book fitted no stereotype. Both, married and consecrated, they came from different backgrounds with different gifts and abilities and wide range of personalities. He tells their stories in detail putting them into well researched background. We read about struggles of John Paul II and his diplomats to sustain spirit of freedom in underground Chruch behind the Iron Curtain. We learn about the efforts of anticommunist activists from American unions who devoted years of their lives to serve workers in Poland. We follow events after the assassination attempt on His Holiness, learning about disinformation and subversive strategies to defame Him and his amazing co-workers. We discover unknown facts about one of the most faithful and trusted John Paul’s collaborants, Archbishop Paul Marcinkus, whom Soviet propaganda ceased not to persecute even after the breakdown of Evil Empire. We meet president Reagan, man of deep faith and trust to God making uneasy and crucial decisions in the right time and right place. . We admire Judge Clark, Roger Robinson, Norman Bailey, Caspar Weinberger, William Wilson and many others whose actions to weaken Soviet Empire are known by few. We learn about the impact of Fr Blachnicki of Light Life Movement, Rev Bill Bright of Campus Crusade for Christ and Fr Roger of Taize community, who together with John Paul II prepared spiritual atmosphere for the victory.

It is important that the story of Christian polticians and ministers contribution to the breakdown of Evil Empire should be told that way. In the climate that people find very concept of Christianity in public realm politically incorrect, we can very easily lose our history unless it is told accurately wi
th sympathetic insight. We can also forget what faithful obedience to Christ has cost so many of his disciples, and can shrug off their commitment and sacrifice. This book does not let us to do it. Tomasz Pompowski’s work is one of the faithfulness, gratitude and compassion. He understands what struggle with Evil Empire has been and is about, and can write with respect and love.

In drawing us into lives and actions of those who served God in the decisive times of Cold War, Tomasz tells a powerful story and offers a powerful challenge. We meet on this pages of this book ordinary people of extraordinary faith and tenacity. And when we look at the post Cold War today, we can give thanks to those who gave no less than everything for the sake of freedom through faith.