Skip to content

TYLKO TUTAJ: Fragment książki. Strategiczny błąd Kremla

February 1, 2012

Drodzy Czytelnicy. Zgodnie z obietnicą fragment książki “Armia Boga kontra Imperium Zła” specjalnie dla Was tylko tutaj. Jest to początek III rozdziału. Miłej lektury.

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEZONE. KOPIOWANIE W CALOSCI LUB FRAGMENTACH PONIZSZEGO TEKSTU NA INNYCH STRONACH INTERETOWYCH LUB W INNYCH MIEJSCACH ZABRONIONE BEZ ZGODY AUTORA 

****

Rozdział III Strategiczny błąd Kremla

Komunizm postrzegam jako ośrodek skoncentrowanego
zła naszych czasów.
( Whittaker Chambers)

Z via di Porta Pinciana 4 jest blisko do najważniejszych miejsc w Rzymie. Samochodem przez niemal wiecznie zatłoczone ulice można dojechać w kwadrans do najbardziej newralgicznych miejsc: siedziby premiera, prezydenta, budynków senatu i położonych wokół nich niemal wszystkich atrakcji starożytnego miasta. Około dziesięć minut zajmuje dojazd do placu św. Piotra, przez który przebiega granica między Rzymem a Watykanem. I oto chodziło, by przedstawiciel prezydenta USA przy Watykanie miał jak najłatwiejszy dostęp do gospodarza i współpracowników w kurii rzymskiej. Tam właśnie w południe 21 sierpnia, asystent specjalnego przedstawiciela Michael Hornblon zamierzał doręczyć pilny list. Dwie strony białego papieru z nadrukiem: „Biuro Osobistego Wysłannika Prezydenta Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej”.

Kilka dni wcześniej w jednej z włoskich gazet ukazał się artykuł oskarżający amerykańską administrację o zlecenie zamachu na Jana Pawła II. Tekst sugerował, że przyczyną zamachu był konflikt między Watykanem a rządem USA. Łączył on zamach także z osobą specjalnego wysłannika. Amerykański wywiad ustalił, że materiał został przygotowany we współpracy z ambasadą sowiecką w Rzymie. „Uważamy, że artykuł jest oszczerczym atakiem na przedstawiciela prezydenta przy Stolicy Apostolskiej oraz rząd Stanów Zjednoczonych i stanowi poważne naruszenie zasad dyplomacji”.
Hornblon informował sekretarza Rady do Spraw Publicznych Kościoła abp. Achille Silvestriniego, do którego ten list był zaadresowany, iż o działaniach Sowietów został poinformowany włoski rząd za pośrednictwem jego ambasady przy Stolicy Apostolskiej.

Minęły zaledwie cztery miesiące od chwili, gdy specjalny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych przy Watykanie zaczął pełnić swoją funkcję. Kalifornijski biznesmen William Wilson, żarliwy chrześcijanin, przyjął propozycję współpracy od swojego przyjaciela, który również przez około pół roku stał na czele największego światowego mocarstwa.
Stosunki polityczne pomiędzy Watykanem a Waszyngtonem nabrały nowego wymiaru, gdy polski kardynał Karol Wojtyła został papieżem. Stratedzy amerykańscy – jak wspominał były dyrektor National Security Agency gen. William Odom – dostrzegli wówczas nową szansę na zatrzymanie i likwidację systemu komunistycznego, który od zakończenia drugiej wojny światowej wydawał się odnosić zwycięstwo nad Zachodem.

Gorliwi chrześcijanie na czele z Ronaldem Reaganem, którzy wygrali wyścig do Białego Domu, nie mieli wątpliwości, że otrzymują od Opatrzności jedyną w swoim rodzaju szansę przełamania realpolitik, czyli polityki pozostawiającej zniewolone narody pod kontrolą sowieckiego imperium. Z takim przekonaniem swoje urzędy objęli najbliżsi przyjaciele prezydenta, których dziennikarze nazywali „gabinetem kuchennym”. Wśród nich był również William P. Clark, William Casey, Caspar Weinberger i William Wilson.

Dla przyjaciół prezydenta szokiem był zamach, z którego Reagan cudem wyszedł żywy. Po zamachu wyznał, że to Bóg zechciał, by żył dłużej, ponieważ wierzył w suwerennego Boga i całkowicie zaakceptował Jego wolę, decydując się Mu służyć. „Pozostały czas poświęcę Jemu” – powiedział kilka dni po wyjściu ze szpitala swojemu przyjacielowi kard. Terence J. Cooke’owi z Nowego Jorku. Reagan zawdzięczał życie swojemu sekretarzowi prasowemu Jimmowi Brady’emu, który osłaniając prezydenta, został poważnie ranny w głowę, a także przytomności agenta Secret Service, który zdecydował się zawieźć Reagana do uniwersyteckiego szpitala w Waszyngtonie. Jak się okazało, gdyby prezydent trafił do szpitala później, zakończyłoby się to dla niego tragicznie.

(…)

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEZONE. KOPIOWANIE W CALOSCI LUB FRAGMENTACH POWYZSZEGO TEKSTU NA INNYCH STRONACH INTERETOWYCH LUB W INNYCH MIEJSCACH ZABRONIONE BEZ ZGODY AUTORA 

Zamów książkę


Comments are closed.

%d bloggers like this: