Skip to content

Pokojowe przemiany 1989 rezultatem Nowej Kultury Nowego Człowieka?

January 28, 2012

Być może te rozważania wydadzą się Czytelnikowi dziwne. Jednak postanowiłem zastanowić się jakie czynniki wpłynęły na to, że przemiany były bezkrwawe? Wydaje się, że jeden z nich za długo był pomijany: Ruch Swiatło-Zycie założony przez księdza Franciszka Blachnickiego. Popularnie nazywany Oazami odegrał ogromną rolę edukacyjną, wychowawczą i to co nazywam “usensowiającą”.

Na specjalnie przygotowanych rekolekcjach letnich i spotkaniach małych grup w ciągu roku dzieci, młodzież i rodziny poznawały życie chrześcijańskie. Najważniejszym momentem był trzeci dzień Oazy letniej (tzw pierwszego stopnia – początkowej) kiedy uczestnicy przyjmowali “Jezusa jako swojego, osobistego Pana i Zbawiciela”. To wydarzenie nie było magiczne. Od niego, tak naprawdę, jak opowiadało to wielu uczestników w swoich świadectwach, zaczyna się świadome życie chrześcijańskie. Poznawali Cztery Prawa Duchowego Zycia człowieka, które są kwitesencją najważniejszej wiedzy o Bogu. Ksiądz Blachnicki zaczerpnął je z ruchu Campus Crusade for Christ, z którym współpracował. Na Oazach uczestnicy uczyli się też regularnego czytania Bibli i studiowania jej. Tysiące ludzi doznawało przemiany: ludzie byli uzdrawiani, uwalniani od nałogów i  łączyły lub umacniały się więzi rodzinne czy małżeńskie. Wielu zobowiązywało się do abstynencji od alkoholu i papierosów składając roczne lub życiowe przyrzeczenie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Były to początki Nowej Kultury, Nowego Człowieka w rzeczywistości szalejącego alkoholizmu.

Na Oazie zawiązywała się też wspólnota, która była autentycznym środowiskiem współpracy i troski o innych – inaczej mówiąc przeżyciem solidarności. I właśnie to doświadczenie powodowało, że zmieniał się sposób myślenia także o sprawach społecznych i politycznych. Ludzie odnowieni (tak nazwijmy tych co doświadczyli działania Boga) widzieli potrzebę służby w tej dziedzinie. I gorącej modlitwy. Do budowy nowej Polski, innego kraju przygotowanych było tysiące ludzi. Mimo, że nawet po 1989 dla wielu z nich świat służby publicznej był zamknięty to jednak zawsze starali się bezinteresownie służyć w tych strukturach jakich tylko mogli. Wielu z nich mając autorytet społeczny w środowisku lokalnym kształtowało postawy spokojnego i rozważnego działania. W ich życiu najważniejszą rolę odgrywał Bóg. I On to uhonorował. Zmiany w Polsce dokonały się w sposób pokojowy. Choć ich wynik był daleki od zadawalającego.

Wydaje się, że skutki wpływu Ruchu Swiatło-Zycie na tysiące Polaków można porównać do tego co miało miejsce w Anglii w XVIII wieku. W sąsiedniej Francji spustoszenie niosła Rewolucja ale Anglia jej uniknęła. Dlaczego? Cześć historyków kościoła uważa, że była to zasługa Johna Wesleya. To samo doświadczenie osobistego przeżywania Boga, które Polacy odnajdywali w Ruchu księdza Blachnickiego, Wesley zaniósł ubogim robotnikom w Wielkiej Brytanii. Ponadto jako chrześcijanin zaangażował się w działalność społeczną na ich rzecz. Wesley na koniu a potem wozem pokonywał 40 tys mil rocznie odwiedzając miasta i miasteczka. Uczył studiowania Pisma Swietego, zachecał do modlitwy i umacniał więzi wspólnotowe. Odzew był olbrzymi. Zwłaszcza ze strony tych, którzy czuli się wyobcowani z kościoła Anglikańskiego. I w rezultacie jak twierdzi też Daryl Stevenson “Psychology & Christianity Integration: Seminal Work That Shaped Movement” Wesley zapobiegł eskalacji płomieni Rewolucji Francuskiej w Wielkiej Brytanii.

Polacy podobnie jak inne narody podatni są na manipulacje a także skłonni do gniewu – bo są ludźmi. Tym razem jednak, w 1989 roku, nie doszło do powstania czy przewrotu jak w Czechach czy Rumunii. Polacy otrzymali namiastkę wolności.

Więcej na temat piszę w książce “Armia Boga kontra Imperium Zła“.

Comments are closed.

%d bloggers like this: